niedziela, 14 grudnia 2014

Rozdział X


Co niektórzy mogą myśleć, że jestem strasznie dziecinna, ale od zawsze miałam dobry kontakt z siostrą. Zdarzały się między nami spięcie, ale długo nie umiałyśmy się gniewać i wiem, że zawsze mogę na nią liczyć.
-Śpiąca królewno wstawaj! Idziemy na zakupy.
-Rodzice już poszli?
-Tak, a my też zaraz wychodzimy. Ubieraj się.
Ruszyłam zaspana do swojego pokoju, wzięłam z szafy szorty i bokserkę.
Zeszłam do kuchni, żeby zjeść coś na szybko, tam czekała na mnie Tośka.
-Co się tak patrzysz? Chyba muszę coś zjeść. Mogłaś mi śniadanko zrobić.
-I jeszcze czego, może cię ubrać leniuchu. Jedz szybko, pójdziemy po zakupach do kawiarni.
-A co chcesz sobie kupić?
-Nie wiem, kilka bluzek, szorty, jakiś komplecik. Wiesz ja tam w Warszawie nie kupuje sobie tak często ciuchów jak ty.
-Nie przesadzaj, ja tylko w wakacje chodzę tak po sklepach. A Arturowi nic nie kupisz? On tam usycha z tęsknoty, to niech po twoim powrocie coś dostanie.
-Masz rację przyda mu się kilka t-shirtów. Ty to masz głowę. Zjadłaś to chodź.
Ruszyłyśmy na obławę galerii. Weszłyśmy chyba to wszystkich sklepów, aż mnie nogi rozbolały. Na koniec usiadłyśmy w kawiarni i przy koktajlu opowiedziałam jej o Dominiku, Arku i o ponownym spotkaniu z Izą.
-Nie przejmuj się Izką, mogłaś powiedzieć mamie na pewno by zrozumiała.
-Tak, prosto ci mówić, ty sama nigdy byś jej o czymś takim nie powiedziała.
-I tu się mylisz, pamiętasz Aśkę? Mama też ją kiedyś na wakacje zaprosiła, ale ja jej wszystko wyjaśniłam i zrozumiała.
-Ach-prychnęłam-Ja nie jestem tobą.-zirytowałam się, to był ten moment kiedy Antonina bardzo mnie wkurzała, zawsze była taka przemądrzała i lubiła radzić innym, chociaż sama rzadko stosowała się do tych rad.
-Masz rację, za młoda jesteś żeby zrozumieć.
-Tak cztery lata różnicy, to pół wieku. Chodź już, bo zaczynasz mnie irytować. Chciałam spędzić trochę czasu, a ty mi tu takie kity wciskasz.
-Maluszku nie denerwuj się. Idziemy do domu, przygotujemy rodzicom kolację.
-Jak chcesz zrobić wykwintną kolację to musisz kupić produkty.
-No to skoro wpadłaś na ten genialny pomysł, to teraz idź kupić potrzebne rzeczy. Napiszę ci listę.
-Ale...
-Nie ma ale. Młodsza jesteś, to możesz pochodzić troszkę dłużej. Ja już jestem stara, nogi już nie te-Tośka poklepała się po swoich szczupłych i równo opalonych nogach.
-No niech ci będzie staruszko. Pisz tą listę.
Podejrzewam, że Tośka przeszła kurs szybkiego pisania, bo z 10 składników zapisała w 30 sekund (przyznaję się, z nudów zmierzyłam jej czas) co bardzo mnie zaskoczyło, kto normalny potrafi pisać tak szybko?
Ruszyłam do supermarketu, z długą listą i odhaczając sobie po kolei produkty, dobrnęłam do końca, a tym samym do kasy. Wyszłam obładowana i jedyne o czym marzyłam to ktoś do pomocy. Jakby wezwany mym telepatycznym SOS zjawił się Arek. Może to nie jego oczekiwałam, ale lepszy rydz niż nic.
-Cześć Zuza, mam do ciebie sprawę, ale najpierw pozwól, że ci pomogę.
-Dziękuje, no to mów o co chodzi.
-Chciałem cię przeprosić, za tą ostatnią akcję. Trochę wypiłem i mi odbiło, możemy znów być przyjaciółmi?
-Jasne, ja już ci wybaczyłam, ale obiecaj, że nie będziesz więcej się tak zachowywał.
-Słowo harcerza-przemilczałam to, że Arek nigdy nie był harcerzem i zawsze naśmiewał się z takich jak oni. Przez resztę drogi gadaliśmy o planach na wakacje.
-Jeszcze raz dziękuje za pomoc. Do zobaczenia.
-Polecam się na przyszłość-Arek skłonił się jak poddany przed królową-Do zobaczenia Zuziu.
-Wróciłam.
-Już myślałam, że cię UFO porwało. Chodź pomożesz mi przygotować zupę krem z brokułów, spaghetti carbonara i Galaretkę z truskawkami. Wszystko kupiłaś świeże?
-Tak, przecież ze 100 razy mi to powtórzyłaś i zapisałaś dużymi literami na kartce. Właściwie to dlaczego przygotowujesz taką kolację. Przecież nie dla rodziców.
-Rozgryzłaś mnie spryciulo. Arti przyjeżdża, specjalnie dla mnie wziął kilka dni urlopu, a ja chcę mu zrobić taką małą niespodziankę.
-Zazdroszczę wam tej miłości. Pamiętam jak byłam jeszcze w podstawówce, a on przychodził do ciebie tak wam wtedy zazdrościłam. Zdradzę ci coś jeszcze: skrycie podkochiwałam się w Artim.
-To dobrze, że on tego nie wiedział, bo był oczarowany moją uroczą siostrzyczką.
-Taa... Był oczarowany dzieckiem, którym byłam. Dobra koniec tych szczerych wyznań, idziemy robić kolację dla twojego wspaniałego chłopaka.
-Tak jest panie generale-Antosia śmiesznie zasalutowała.
Gotowałyśmy w milczeniu, ale to nie była niezręczna cisza, która często towarzyszy ludziom. Ja uwielbiałam nasze ciche spędzanie czasu, słyszało się tylko własny oddech co odprężało.
-Wiesz nie mówiłam jeszcze nic rodzicom, ale Artur mi się oświadczył.-Jej wyznanie lekko mnie zdziwiło, ale szybko się otrząsnęłam.
-Naprawdę? To wspaniale, zgodziłaś się? Chcę być świadkową.
-Jasne, że się zgodziłam.
-Jak super, pewnie powiecie to wspólnie przy kolacji.
-Jasne. Chętnie ogłosimy parę cennych informacji. Co tak stoisz, rób te zupę.
  Rodzice jak to rodzice spóźnili się, ale to dobrze, bo Tośka dostała jakiejś fobii i kazała mi się elegancko ubrać, 10 razy się przebierałam, bo jak mówiła mój strój stanowczo nie pasował do okazji (mamy inne pojęcie co do elegancji, ale to w końcu inne pokolenie), wreszcie Antonina łaskawie zezwoliła mi na założenia tego:
Rodzice zjawili się o 20.30. Arti rzecz jasna już był i siedział wraz z Tośką jak na szpilkach. Zaczęliśmy jeść, po skończeniu zupy, Tosia przeszła do rzeczy.
-Mamo, tato chcieliśmy wam coś powiedzieć, pobieramy się.-na krótką chwilę zapadła cisza.
-Och córeczko, to wspaniale. Tak się cieszę, że zdecydowaliście się na ślub (mama już od dawna ich na to namawiała).
-No Artur, okazałeś się prawdziwym mężczyzną.-tata wzniósł toast i zaczął sączyć wino.
-To jeszcze nie wszystko. Ja jestem w ciąży.


Strój Tośki na wieczór:


__________________________________________________________________________________
*Werble* oto rozdział X. Nie mogę uwierzyć, że napisałam ich już tyle rozdziałów. Zachęcam do czytania i komentowania~Nika

5 komentarzy:

  1. Świetne :) Antonina w ciąży? :O Zamurowało mnie, pisz szybko next :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Antonina w ciązy ?! OMG to jest genialne ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. OMG O_o Ciąża? Genialny rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jej *.* Ona jest w ciąży ♥ czekam na nm ^^

    OdpowiedzUsuń