Po rozpakowaniu bagaży, poszłyśmy z Alicją na basen. Niestety spotkałyśmy tam Izabele.
-O cześć Zuzu.
-Nie mów tak do mnie. Tak mogą mówić tylko przyjaciele.
-To my się nie pogodziłyśmy?
-Kochanieńka jeśli myślałaś, że przekonując do siebie moją matkę i wpychając się na wyjazd wraz z rodzicami, pogodzę się z tobą to byłaś w błędzie. Nie traktuje cię jak przyjaciółki. Jesteś dla mnie nikim, a teraz wybacz, chcę spędzić czas z moją przyjaciółką.-pociągnęłam Alicję za rękę i wyminęłyśmy Izke.
Za to co zrobiłam Izie dostałam burę od mamy.
-Jak ty się zachowałaś?! To twoja przyjaciółka
-Nie mamo! Jak chcesz wiedzieć, to nie przyjaźnie się z nią od gimnazjum! I wcale nie zaprosiłabym jej na ten wyjazd, bo jej nie lubię. Nie żałuję, że tak ją potraktowałam, gdybym mogła to zrobiłabym to jeszcze raz. Możemy już skończyć tę rozmowę?
-Tak, możesz już iść do Alicji-powiedziała mama lodowatym głosem.
Poszłam do pokoju, a w między czasie zadzwoniła do mnie Tośka, moja starsza siostra.
-No cześć Zuzanno.
-Witaj Antonino, po co dzwonisz?
-Chciałam zapytać co tam u was? Kiedy wracacie?
-Za trzy dni. W piątek, a co wpadniesz do nas?
-Mam zamiar, tylko nie mów mamie, chcę jej zrobić niespodziankę.
-Jasne, to do zobaczenia siostrzyczko.
-Pa maluszku.
Weszłam do naszego pokoju
-Cześć, jak rozmowa z mamą?
-Wyjaśniłam jej, że bardzo, ale to bardzo nie lubię Izy, a co ty porabiałaś?
-Czekałam na ciebie i odświeżyłam się.
-Gadałaś dziś z Przemkiem?
-Nie, troszkę się pokłóciliśmy.
-O co?
-No, bo jak chciałam wyjechać z tobą, to musiałam odwołać spotkania z nim.
-I co?
-No i on z początku powiedział, że nie ma sprawy, a później zapytał dlaczego. No to ja mu powiedziałam o co chodzi, a on na to, żebym nie kłamała i jak chciałam wyjechać z chłopakiem to mogłam nie zakrywać się tobą.
-I...
-I ja się zdenerwowałam i powiedziałam żeby nie zachowywał się jakby wszystko wiedział i w ogóle.
-Doskonale cię rozumiem. Z Dominikiem było to samo, tylko, że on nie uwierzył, że idę z mamą na zakupy. Zrobimy tak, ja zadzwonię do Przemka i zapytam czy ma numer do Adriana, bo muszę się z nim skontaktować i coś mu o tobie napomknę. Zobaczysz zrobi mu się głupio i będzie cię przepraszał. Już to robię.
-Halo? Przemek?
-O co chodzi?
-Masz może numer do Adriana, bo muszę się z nim skontaktować.
-Jasne, a tak zapytam co u ciebie?
-A nic ciekawego, jestem nad morzem z Alicją i rodzicami, a u ciebie jak?
-Z Alicją?-zignorował moje pytanie.
-No tak, umówiłyśmy się strasznie późno, no to prześlesz mi numer?
-Ta... Jasne.
Po minucie odezwał się telefon Ali.
-To Przemek, przeprasza mnie.
-A nie mówiłam. Wybaczysz mu?
-Nie tak od razu. Dalej jestem wściekła.
-Chodź pójdziemy na spacer.
-Chętnie.
Przemek wysłał Alicji jeszcze 5 sms-ów z przeprosinami, ale moja przyjaciółka była nieugięta. Szłyśmy plażom, aż wpadłyśmy na Dominika.
-O cześć Zuza.
-Cześć-mruknęłam.
-Zuzka, kto to?-wymieniłam spojrzenie z Alą
-To jest Dominik. Dominik poznaj Alicję.
-Miło mi-Dominik przyjaźnie wyciągnął dłoń do Alicji.
-Mnie też miło. Zuza wiele mi o tobie mówiła.
-Mam nadzieję, że nie tylko złe rzeczy.-Dominik i Ala od razu złapali wspólny kontakt, ja wciąż nie umiałam spojrzeć na niego bez złości. Tak wciąż jestem wściekła, że potraktował mnie jak pierwszą lepszą. Okazało się, że Domin (tak go nazwała Ala) ma pokój w tym samym hotelu co my.
-No to wspaniały zbieg okoliczności. Wpadnij dzisiaj do nas-zmroziłam ją wzrokiem.
-Wiesz to chyba nie najlepszy pomysł.
-Przyjdź, będziemy czekać z Zuzą.
-No to wpadnę.-Dominik odszedł w stronę hotelu, a Alicja wpatrzona we mnie, stała z triumfalną miną.







