sobota, 8 listopada 2014

Rozdział IV

Odwróciłam się gwałtownie i zobaczyłam... zobaczyłam Arka.
-Widzę, że jesteś sama, więc może wyjaśnimy sobie sytuacje z dzisiaj.
-Ja nie czuję, potrzeby wyjaśniania ci czegokolwiek.
-Wiem, że zrobiłaś to żeby dowiedzieć się czy naprawdę mi na tobie zależy.
-Nie, nie, nie! Źle odczytujesz sygnały, nie obchodzi mnie co do mnie czujesz. Nie podobasz mi się i raczej nigdy nie spodobasz. Niech to do ciebie dotrze! Poszłam do tej kawiarni, bo myślałam, że chociaż tam cię nie spotkam.-zagwizdałam na Dorke i gwałtownie wstałam z ławki.
-Poczekaj, porozmawiajmy jeszcze.
-Ja już powiedziałam wszystko, a teraz żegnaj.-Odeszłam, wręcz odbiegłam, bo bałam się trochę, że on zacznie mnie gonić i jak najszybciej chciałam zwiększyć odległość między nami. Do domu wbiegłam tak szybko, że omal nie wyważyłam drzwi. Szybko je zamknęłam jakby ze strachu, że Arek tu wpadnie i coś mi zrobi. Tak wiem, to podchodzi pod jakąś paranoję, ale o słyszę pukanie do drzwi, dobrze, że je zamknęłam. Podeszłam na palcach do drzwi. Ha wcale nie zwariowałam! Pod drzwiami stał Arek i delikatnie mówiąc natarczywie w nie stukał.
-Wiem, że tam jesteś! Gdzie byś uciekła. Otwórz!chciałam
Oddaliłam się po cichutku od drzwi i poleciałam na górę do swojego pokoju. Nie dawać znaku, że jestem, bo to by go tylko rozsierdziło, a i tak walił jak jakiś opętaniec. Poszłam do łazienki (tylko tam nie było okien) wzięłam laptop i postanowiłam obejrzeć film. Na szczęście moja sunia padła wykończona spacerem i drzemała koło moich nóg. Po pół godzinie Arek dał sobie spokój i przestał demolować swoimi pięściami moje drzwi. Wyłączyłam komputer i zeszłam na dół, bo trochę zgłodniałam, zapaliłam światło i Arek znowu zaczął walić w moje drzwi, wkurzyłam się i otworzyłam mu drzwi.
-Przestaniesz się dobijać albo dzwonię na policję i oni cię uspokoją!
-Masz ze mną porozmawiać.
-Nie będziesz mi rozkazywał! Zmywasz się stąd albo zadzwonię gdzie trzeba! Wypad! Już!
-Jak sobie życzysz.
-Masz tu więcej nie wracać!
Zatrzasnęłam mu drzwi przed nosem. Tak się zdenerwowałam, że odechciało mi się jeść, napiłam się tylko soku pomarańczowego. Nie minęło pięć minut, a znowu ktoś zaczął pukać do drzwi. Nerwowo szarpnęłam klamkę.
-Czego znowu chcesz?!-zobaczyłam zdziwioną minę Dominika.-Ojej przepraszam, myślałam, że to ktoś inny.
-Nie ma sprawy, chciałem wiedzieć czy nasze spotkanie jest aktualne.
-Jasne.
-To do zobaczenia, ja już pójdę.
-Do zobaczenia. Nie mogę się doczekać-powiedziałam już troszkę ciszej.
Zamknęłam drzwi i poszłam się wykąpać. Nalałam dużo wody i dodałam żelu. Weszłam do ciepłej wody i zatraciłam się w tej krótkiej przyjemności. Po dokładnym wymoczeniu ciała, aż do odmoczonych palców, założyłam moją piżamę:   



5 komentarzy:

  1. rozdział extra *.* / Fanka opowiadań

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej ! Przepraszam, że dopiero teraz komentuje ale mam troche spraw na głowie ;)
    Rozdział jak zawsze świetny oby tak dalej kochana i gratuluje tylu wejść ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. ishfkjahkjsdh wysiadam <3

    OdpowiedzUsuń